Bruksela szykuje rewolucję na rynku motoryzacyjnym. Pod koniec tego tygodnia Komisja Europejska ma przyjąć rozporządzenie o bezpieczeństwie pojazdów silnikowych. Wprowadzi ono (prawdopodobnie od 2010 r.) obowiązek montowania w nowo produkowanych samochodach m.in. elektronicznego system stabilizacji toru jazdy (ESP).
Ma to być sposób na zredukowanie o połowę liczby śmiertelnych wypadków na drogach w krajach UE. W 2005 r. zginęło na nich 41,6 tys. osób.
Wprowadzony do seryjnej produkcji w 1995 r. ESP (system elektronicznej stabilizacji toru jazdy) jest urządzeniem zwiększającym bezpieczeństwo podczas prowadzenia samochodu. Powoduje, że pojazd nie wpada w poślizg podczas pokonywania zakrętów. Urzędnicy Komisji Europejskiej podkreślają jego zalety.
"To rozwiązanie może zmniejszyć liczbę wypadków o ponad 20% - powiedział wiceprzewodniczący Komisji Guenter Verheugen podczas niedawnego forum motoryzacji i społeczeństwa w Brukseli.
Według badań przeprowadzonych przez uniwersytet w Kolonii dzięki zastosowaniu ESP w każdym pojeździe rocznie można by zaoszczędzić w Europie nawet 16 mld EUR. Tyle kosztuje likwidacja szkód wypadkowych spowodowanych przez samochody bez ESP.